poniedziałek, 16 maja 2016

przytomność


15 czerwca 2011 roku, prawie dokładnie 5 lat temu napisałem do Sebastiana taki oto list:
Piszę do Ciebie... gdyż czuję, że jestem Ci winny kilka słów prawdy o ostatnich wydarzeniach. Chcę być z tym wszystkim transparentny i pozwolić wydarzeniom po prostu dziać się w zgodzie z moim sumieniem.
Chodzi oczywiście o Agacinę. Tak się składa, że Agacina tylko jedna jedyna taka - klonów nie dorobiono. I Tutaj zaczyna się ta historyja.

Nie chcę stawać z Tobą w konkury, ani tworzyć jakiś napięć między nami. Mogę CI obiecać, że nie wejdę w tę rolę. Szanuję Cie chłopie!

Chcę Ci tylko opowiedzieć, o tym, że nie stąd nie zowąd, po prostu nagle się w Agatce (ponownie sic!) zakochałem - spłynęło to na mnie w Laskowicach i trzyma do dziś. Chyba wszystko zaczęło się na Ayahuasce - Agata siedziała zupełnie w drugim końcu sali. W trakcie ceremonii, za sprawą poszerzonej świadomości zacząłem lepiej dostrzegać jej osobowość, mogłem bardziej się wsłuchać w jej rytm w jej emocje i myśli. Dostrzegłem tysiące nitek które nas łączą - nie jako kobietę i mężczyznę - ale jako dusze. Nie było w tym żadnej intencji z mojej strony, nie chodziło mi po głowie "jak tu poderwać Agatę"... my już to przecież przerabialiśmy naście lat temu.To co się wtedy objawiło to dla mnie coś zupełnie nowego. Siedziałem tam i obserwowałem jak rośnie we mnie ta kula ciepła.  Ta kula nie dąży i nie planuje. Nie pragnę Agatki zawłaszczyć czy odebrać siłą. Po prostu ta energia płynie w jej stronę ogromnym strumieniem i chce jej radości i spełnienia, chce ją poznawać i odkrywać zakamarki. Jestem niezwykle Ciekaw jej - mam wrażenie, że dopiero co się poznaliśmy. Agata ma tyle tajemnic i nieprzewidywalności. Czuję, że mogę się od niej uczyć garściami ! Będąc z nią jakas moja węwnętrzna wędrówka ustaje i jestem szczęśliwy. Nic na to poradzić nie mogę, że tak się dzieje. Pewnie czujesz podobnie. To wynika z tego, jak piękną istotą jest ta Agacina.

Wiedz, że miałem mnóstwo oporów, początkowo nie mogłem się zgodzić na taki obrót spraw. Nie bardzo dało się tym manipulować. To pojawiło się samo... Nikt tu nic nie stworzył ani nie usiłował... to co czuje to zaskakujące odkrycie.

Nie bardzo wiem co mam z tym zrobić dalej... nie chcę rozwijać tego wątku za Twoimi plecami, nie wiem też czy Agata odwzajemnia to wszystko. Wiem, że jest jej ciężko. Ale to Ty jesteś tam przy niej i jesteś jak zawsze wsparciem. Szacunek. Dziękuje.

Rzekłem. Niech się dzieje nieuniknione.

Pozdrawiam CIę Sebastian!
Pokój
wygląda na to, że ten właśnie list napisałem w chwili swojej największej przytomności. Przyglądałem się swoim uczuciom. Gdy go czytam dzisiaj, rezonuje tak samo jak wtedy 5 lat temu. Dokładnie te same struny. Tak samo jak wtedy 13 lat temu. Te same struny.

Oto cały wzorzec w swoich punktach zwrotnych :
- Agatka jest w trudnej, schyłkowej relacji (Pszczoła, Sebastian, Dawid). Kiedy sprawa się dzieje ma uczucie, że to już nie działa dobrze, trudno jest jej się jednak pożegnać, ma uczucie, że wciąż jest coś do zrobienia i wiele do uratowania.
- Paweł jest również w trudnych schyłkowych relacjach (..., Alicja/Maja, Monika )
- oboje są pełni strachu, zwątpienia i mają trudności z kontaktem z własnymi uczuciami. Dzielą jednak ogromną radość ze wspólnego czasu w przestrzeni zaufania do siebie, pustki i sięgania głębin duszy
- za każdym razem Paweł wyraża klarownie swoje uczucia pierwszy, Agata potrzebuje więcej czasu, gdyż jest bardziej umocowana w aktualnej relacji.
- po pewnym czasie Paweł czuje się bezbronny, opuszczony, zostawiony na pastwę losu, niechciany.
- Paweł dociera do punktu granicznego w którym traci cierpliwość i zaczyna naciskać aby Agatka się pośpieszyła ze swoim procesem
- Agatka czuje, że nie ma przestrzeni i sytuacja w niej ulega załamaniu co powoduje, że potrzeby czasowe rosną
- następuje przerwa przemiany w której Paweł nie jest w stanie znieść bólu i zaczyna pacyfikację (blokowanie, przesunięcie do podświadomości) uczuć do Agatki
- następuje ostatnie spotkanie konfrontacyjne, w którym oboje chcą i pragną się do siebie zbliżyć
- Agatka finalnie decyduje się nie wejść w to, gdyż jest za bardzo zmęczona całym procesem i potrzebuje dużej ilości samotności
- Paweł dobija wszystkie emocjonalne pozostałości w sobie
- następuje dłuższa przerwa po której Agatka wyraża swoje uczucia i gotowość do wejścia w głębszą relację, którą Paweł odrzuca ze względu na nową rzeczywistość wewnętrzną w której się znalazł w międzyczasie
- następuje przerwa w relacji
- odnawia się forma przejściowa w postaci bliskiej przyjaźni.
- pojawia się wydarzenie transformujące które odnawia całą historię od początku
hipotezy :
#1: nasza relacja tętni w powracającym w nowych historiach wzorcu, za każdym razem przywodzi nas do tych samych sytuacji wyzwalających przemianę
#2: Agatka potrzebuje zostać zaakceptowaną w swoim pełnym wymiarze, potrzebuje czasu na transformację, dlatego podświadomie tworzy "sytuacje bramy", których ewentualne przejście daje jej informacje o tym, czy jestem gotowy na jej przyjęcie. Potrzebuje poczuć w mężczyźnie prawdziwe oparcie i prawdziwe zaufanie, że może się otworzyć. Chce poczuć się jak w domu.
#3: nigdy nam nie wyszło ponieważ nigdy nie zaliczyłem bramy "poczekaj na mnie kochany, poczekaj, potrzebuję jeszcze chwilę czasu". Za każdym razem wpadałem w furię niecierpliwości, wymuszając naciskając a ostatecznie tak naprawdę nie ufając Agatce, jej mądrości i potrzebom. Powtarzam to zresztą w każdej relacji.
#4: sytuacje bramy, są dla mnie niezwykle rozwijające, gdyż literalnie na wolnym ogniu płonie moje ego i jego pragnienia w sensie buddyjskim. Daje mi to tyle, że mogę przestać identyfikować się z tym bólem i dojrzeć skąd tak naprawdę pochodzi. Nie pochodzi wszak z relacji z Agatką, która jest źródłem ogromnego błogosławieństwa.
#5: przyjaźń jest odnawiającą się fazą larwalną głębokiej miłości partnerskiej, która wciąż nie może odpowiednio dojrzeć do przemiany aby się zamanifestować
#6: chorobą Pawła jest brak pewności, Agatka podświadomie pomaga mu tę pewność uzyskać poprzez wydłużenie procesu wejścia w bliską relację
wnioski na podstawie danych oraz hipotez :
#1: warto aby Paweł całkowicie oddał się w dłonie przewodnictwa Agatki, gdyż ona doskonale wie co robi, idzie za swoim głosem i w tej przemianie potrzebuje obecności Pawła poprzez obdarzenie jej zaufaniem. To solidny fundament, na którym jej bardzo zależy.
#2: Paweł potrzebuje kontemplować cierpliwość typu "brzemienna kobieta" w oczekiwaniu na moment w którym Agatka obdarzy go darem gotowości
#3: Paweł potrzebuje spalić w sobie cały gniew, nienawiść, odrzucenie, chciejstwo, zamordyzm, manipulacje oraz inne energie, których nie chce w sobie karmić i które nie będą służyć tej relacji nigdy
#4: Agatka potrzebuje sobie ufać i sięgać po to co czuje, że jest dla niej dobre
#5: warto aby Paweł czuł całkowitą pewność, niczym strzała pędząca do tarczy, w momencie wejścia w głębszą relację z Agatką. Temu właśnie służy cała ta gra.
#6: (najważniejszy): sprawy skończone trzeba kończyć na poziomie energii, wejść w kontakt i zasymilować albo wspólną podróż albo pełne wycofanie swojej energii. Albo jesteś w czymś w pełni albo w pełni Cię nie ma.


Dziękuję sobie za zrobienie tej analizy. Czuję się ponownie w stanie wdzięczności. Z taką intencją kończę ten wpis pozdrawiając jego tajemnych czytelników ;)

"Będąc z nią jakaś moja wewnętrzna wędrówka ustaje"

Brak komentarzy: