sobota, 23 stycznia 2010

sen w dwóch odsłonach

dziś spontanicznie dość poszedłem spać o 17.00 i pozwoliłem sobie spać do 20.00. Ciało mi się całkowicie zrelaksowało, umysł wyczyścił, mam nowe siły :) Bardzo dobrze się czuję! Najfajniejsze było to uczucie, chwilę po przebudzniu... kiedy nie pamiętałem nic, która godzina, jaka część dnia, czy już powinienem wstawać czy nie... co mam dziś jeszcze zrobić i na kiedy - totalna pustka i otchłań w które było świetnie być przez chwilę ;)

Gdyby tak spać 4h w nocy i 4 w dzień - coś mi się zdaje ze to bardziej efektywny system.

Brak komentarzy: