nigdy nie wiem jak nazwać w tytule, wywód który czai się za zakrętem mego umysłu. Pozostawiam zatem ten szczegół nietknięty brudem mojej pomysłowości... póki co.
Odnieść chcę się do tej myśli, która zdominowała mój film przez ostatnie miesiące. Myśl ta mówi :
"There is nothing to "get " from this world. We came into it with nothing and we leave with nothing. This is a clue that getting by taking isn't part of our purpose for being here.There is no love to "get " in this world either. The world is as neutral as a mirror. We perceive in it what we place before it.When we attempt to get love from this world by taking it , we steer our experience deeper and deeper into lack.When we integrate, there is nothing to get in this world. Rather we have come here to place unconditional love in our experience of the world. By so doing, we cross a bridge into an experience in witch we consistently receive all we need and require"
— Michael BrownTen przecież niedługi akapit zrobił relatywnie tak dużo zamieszania w mojej świadomości. To przecież rewolucyjne przesunąć ciężar z obiektu doświadczanego na samo doświadczenie. To niezwykłe móc uważać, że celem samym w sobie jest doświadczenie w swej istocie przeróżnej natury przecież. To uwalniające niebywale móc otworzyć serce na to całe bogactwo, pozostające wczesniej poza marginesem pragnień. Czym jest doświadczanie, czym jest przejawianie się zapytuję ? Może zabawą ?
Ryby bawią się w wodzie. Ptaki bawią się w powietrzu. Zwykłe istoty bawią się na ziemi. Wzniosłe istoty bawią się w przejawieniu.
— Thinley Norbu
Ta percepcja jest wyjątkowa, dając równe miejsce każdej najmniejszej i największej sprawie, najistotniejszemu i najmniej ważnemu wydarzeniu, słabej jak i silnej istocie. Ileż kumuluje się w percepcji uwagi, jak mocno można być obecnym. Obecność jawi mi się jako coś czego docenić w pełni jeszcze nie potrafię. Ocieram się dopiero o nią... ileż wymaga woli by być w pełni świadomym każdego czynu, by zdawać sobie sprawę z tego co się robi i być tym działaniem. To wstęp do wielkiego wyzwania dyscypliny.
Jest też druga percepcja, nie mniej potężna... czyniąca użytek z każdej porcji doświadczenia, poszukująca uparcie i do skutku funkcji dla najmniejszego kawałka, tak by nic nie było tamtym a wszystko mogło opowiadać jedną wspólną historię.
Wszystko jest inaczej... jest zupełnie inaczej niżby się mogło wydawać. Czyżby dlatego ostatni mieli być pierwszymi ? Przepełnia mnie wdzięczność dla świata, który pozwolił mi to zrozumieć... pełna pokory wdzięczność. Tutaj zaczyna się prawdziwe bogactwo i wolność. Przemieniam się na moich własnych oczach, we własnych oczach.
Modyfikując percepcję zmienia się cały świat. To jedyny rozsądny sposób zmieniania świata, kierunkując swoją uwagę tam gdzie chcę żyć.
A więc o co chodzi w świecie gdzie doświadczenie jego=samego jest istotą ? Są to przestrzenie gdzie nie istnieje dualizm wrażeniowy karmiony odwiecznym uzależnieniem od sytuacji komfortowych... to przepiękna przestrzeń tworzenia... kreowania... dawania życia... mamy absolutne prawo robić ze swoim życiem wszystko... bezwarunkowo. Bogactwem jest film, który kręcimy żyjąc.
Dziękuję za wszystkie nauki Wielki Duchu.
Ryby bawią się w wodzie. Ptaki bawią się w powietrzu. Zwykłe istoty bawią się na ziemi. Wzniosłe istoty bawią się w przejawieniu.
— Thinley Norbu
Ta percepcja jest wyjątkowa, dając równe miejsce każdej najmniejszej i największej sprawie, najistotniejszemu i najmniej ważnemu wydarzeniu, słabej jak i silnej istocie. Ileż kumuluje się w percepcji uwagi, jak mocno można być obecnym. Obecność jawi mi się jako coś czego docenić w pełni jeszcze nie potrafię. Ocieram się dopiero o nią... ileż wymaga woli by być w pełni świadomym każdego czynu, by zdawać sobie sprawę z tego co się robi i być tym działaniem. To wstęp do wielkiego wyzwania dyscypliny.
Jest też druga percepcja, nie mniej potężna... czyniąca użytek z każdej porcji doświadczenia, poszukująca uparcie i do skutku funkcji dla najmniejszego kawałka, tak by nic nie było tamtym a wszystko mogło opowiadać jedną wspólną historię.
Wszystko jest inaczej... jest zupełnie inaczej niżby się mogło wydawać. Czyżby dlatego ostatni mieli być pierwszymi ? Przepełnia mnie wdzięczność dla świata, który pozwolił mi to zrozumieć... pełna pokory wdzięczność. Tutaj zaczyna się prawdziwe bogactwo i wolność. Przemieniam się na moich własnych oczach, we własnych oczach.
Modyfikując percepcję zmienia się cały świat. To jedyny rozsądny sposób zmieniania świata, kierunkując swoją uwagę tam gdzie chcę żyć.
A więc o co chodzi w świecie gdzie doświadczenie jego=samego jest istotą ? Są to przestrzenie gdzie nie istnieje dualizm wrażeniowy karmiony odwiecznym uzależnieniem od sytuacji komfortowych... to przepiękna przestrzeń tworzenia... kreowania... dawania życia... mamy absolutne prawo robić ze swoim życiem wszystko... bezwarunkowo. Bogactwem jest film, który kręcimy żyjąc.
Dziękuję za wszystkie nauki Wielki Duchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz