
na pamiątkę pewnego pięknego, chwilowego mirażu, który zatańczył ze mną mroczny taniec... ten sam taniec.
Ja jestem zakochana - miłość aż pulsuje wokół mnie, rozszerza mi źrenice, budzi coś na dnie brzucha, co rośnie i rośnie do góry, a na samej górze rozkwita w postaci uśmiechu. Wynoszę ukradkiem Twoją koszulę, owijam się nią, więc siedzę naga w samej tylko Twojej koszuli i odczuwam harmonię - szczęście - wewnętrzną ciszę jak po burzy. Odpoczywam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz