czwartek, 28 lipca 2011

z cyklu sny

miałem dziś bardzo przebłyskowe, ale interesujące dwa sny, praktycznie kadry, krótkie sceny.
Pierwszy z nich, jakby kolejny z całej serii o tym temacie, dotyczył możliwości lewitacji. Uparłem się, że posiadłem te umiejętność, gdy precyzyjnie ułożę ciało. Właśnie sobie uświadomiłem, że to samo ułożenie posiadam na zdjęciu tym oto :-)

We śnie, wydawało mi się, że robię to już po raz kolejny. Ludzie mi nie wierzyli, i za chwile miałem im zrobić prezentację lewitacji nad powierzchnią wody ;-))) Czułem, że ta sztuczka nigdy do końca nie może być opanowana i że ryzyko istnieje ;-)


Drugi sen to obecność w sytuacji gdzie kłóci się bardzo małe dziecko ze swoimi rodzicami. Maluch pragnie dostać zabawkę i się pobawić. Rodzice kategorycznie odmawiają ostatecznie dając lanie. Ja jestem tutaj jakby widocznym tylko dla dziecka duchem, przyglądającym się całej scenie. W pewnej chwili dziecko zapytuje mnie dlaczego "oni" nie chcą dać mi zabawki, skoro tak bardzo chcę ?. Na co odpowiadam... bo oni też są dziećmi.

Brak komentarzy: