niedziela, 19 czerwca 2011

Nieliniowosc

Wlasnie los wpierdolil mi notke ktora pisalem godzine, ale wierze ze to dlatego zebym napisal druga, znacznie lepiej przemyslana ;-)

Nieliniowe procesy ostatnimi tygodniami sponsoruja moja rzeczywistosc. Nieliniowosc pojawia sie wszedzie tam gdzie doswiadczenie wymyka sie liniowej narracji umyslu. Narracja owa to zjawisko wszedobylskie. U pisarzy przejawia sie bardzo pragmatyczna umiejetnoscia stwarzania logicznych scenariuszy ze strzepkow faktow, ubierania ich w silne emocje i wzniosle idee. U zwyklych smiertelnikow zas daje owoc w postaci smyczy, na ktorej kazdy sie na codzien wyprowadza do pracy, uczelni, do kibla i na randke z dziewczyna. Narracja to zbior modeli, zawierajacych instrukcje o mechanice danego dzialania. To automaty, ulatwiajace nam funkcjonowania, swego rodzaju autopilot. Glownym zbiorem danych do tych mechanizmow jest przekaz kulturowy. Miesza sie to z indywidualnymi wzorcami tworzonymi na bazie retrospekcji wlasnej historii doswiadcEn. Naprawde kurwa jest ciezko zobaczyc ta warstwe, bo jest calkowicie transparentna w codziennej spokojnej, gowna wartej rzeczywistosci. Magia zaczyna sie jak bierzesz kija i zaczynasz napierdalac w cos co dla Twojego umyslu jest swietoscia. Calkowite spiecie, niczym Cartman w Southparku za bluznieratwa, Ty dostajes pradem za kazdy zamach. Wtedy zaczyna sie proces nieliniowy, calkowicie nieprzewidywalny. Pisarz zalamuje rece bo ktos mu ujebal setke stron ktore trzeba napisac od nowa. Dzieje sie prawdziwa magia z perspektywy swiadomosci integalnej. Oto na Twoich 'oczach' dzieje sie wszystko czego nie da sie nazwac. . . hackujesz, lamiesz zasady, wylazisz gdzies za furtke, skaczesz przez plot. Cierpisz jak diabli bo dostajesz strzaly w plecy, ktos krzyczy ze nie dasz rady, ze umrzesz, ze to koniec wszystkiego. . . to Twoj straznik. On tez domysla sie juz, ze Ty wiesz ze jestes pelnia i nieskonczonoscia, ktorej nie sposob nawet drasnac. W nieliniowych procesach pojawia sie nowe. Nowe wyklucza sie z ustalonym wzorcem. Nowe to chaos. Nowe wzrasta na spalonej trawie. Nowe Cie pozera i trawi. W koncu ten zgielk milknie, Twoje kanaly bodzcow przestaja spamowac Twoje centrum podejmowania decyzji. Nastepuje kwilaca cisza, jak po wybuchu petardy tuz przy Twoim uchu. Co to kurwa bylo? Gdy pada to pytanie jestes juz gdzie indziej a portal powrotny sie zamknal. Rozpada sie rzeczywistosc, jak na filmie incepcja gdy sen tracil energie. Oto smierc i narodziny. . . wieczny taniec ing jang. Moja fascynacja i kochanka. Tancze ten ryzykowny taniec.

Nowe pojawia sie na wielu poziomach jednoczesnie. Nie mozna przewidIec znaczenia Nowego, nie mozna tego kontrolowac, to niewykonalne. Mozna byc widzem tego teatru wirow i z calyxh sil utrzymywac skupienie na tym by dac temu mozlowosc przeplywu. Probowa blokowania, moze byc tragicNa.

Odkrylem swojego straznika podnoszac reke na zrodlo duzej mocy, na zrodlo bardzo czystej energii plynacej z jej serca. Odkrylem dzieki tej zadymie cala litanie podprogowych programikow, ktore sterowaly mna z ukrycia. Calkowitym BUGiem byl fakt przestawiania sie w tryb pelnego zasilania z jednego zrodla. Narrator napisal scenariusz i zarzadal realizacji. Ucieklem schematom . . . wlasciwie realizujac jeden z nich. Zawsze probuje wymknac sie tylnimi drzwiami. Skonczylem z niczym w dloniach, lecz przepuscilem przez siebie caly dostepny w okolicy chaos. Jestem juz w innej rzeczywistosci.

W tym kontekscie pojalem na nowo milosc. Jawi mi sie dzis jako bezwarunkowa obecnosc, transparentna w pelni dla tych skokow ewolucyjnych, dla brutalnosci procesow, rozsylajaca sie we wszystkich czestotliwosciach jednoczesnie, docierajaca do kazdego wymiaru. Jestem dusza ktorej droga jest eksploracja kosmosu. Zawsze bede nieliniowy i burzliwy. A oto moja intencja na droge. . . Wielki Duchu naucz mnie jak nadawac i odbierac te miedzywymiarowa milosc, niewzruszona i wibrujaca wszedzie. Wielki Duchu nie skonczylem jeszcze pisac zdania a juz odpowiedziales ze nie masz mnie czego uczyc gdyz jedyne czego potrebowalem to tej intencji. . . umiejetnosc juz sie pojawila. Dziekuje.

Straznik przywiozuje lancuchem do Ciebie wszystko na czym Ci zalezy. Wiedzac ze ewolucja to ciagly Ruch, jak mozna poddawac sie temu procesowi bedac przywiazanym do czegokolwiek, kogokolwiek? Lancuchy kotwia Cie do jesnego miejsca. Myslalem ostatnio duzo nt. malzenstwa.. . jak to polaczyc z ewolucja? Rozwiazanie jest proste. . . zaden zwiazek nie przetrwa, jedynie wspolne ewoluowanie i przezywanie burz slonca jest jedyna sila zdolna utrzymac sile przyciagania. To jak wirujace elektrony, ktore w kazdej chwili sa kwantowo wszedzie a mimo tego, gdzies konkretnie. Wspolne patrzenie w dal, w gwiazdy.

Brak komentarzy: