środa, 8 lipca 2009

Niedosyt.

zdecydowanie bardzo lubię ten niedosyt. Lubię zgłodnieć i zjeść tylko trochę, odchodząc od posiłku czując delikatny głód, smakować częściej... mniejsze porcje... lubię się delektować bez pośpiechu, stojąc prawie, że w miejscu nie myśląc o niczym, a zwłaszcza o konsekwencjach. Lubię jeść zdrowo, ale czasem chcę złamać zasady. Gdy mi nie smakuje to nie jem, nie staram się przekonać. Bywam tak bardzo powierzchowny.

I jak wspomniałem, uwielbiam niedosyt - wtedy czuję, że żyję, energię potencjalną, zdolną pchnąć mnie ku szaleństwom.

Brak komentarzy: