czwartek, 4 czerwca 2009

Pan Roman Tyk

Chodzą słuchy po mieście, że moja romantyczność jest mniej więcej na tym poziomie :

na szczęście są książki dla takich niedorajdów :P


Wiec moooooze, podkreslam mooooze.... jak bóg da, jak żydzi dogadają się z palestyńczykami, jak psy pokochają koty, jak stopnieją wszystkie lodowce, stanę się kiedyś takim miłym, sympatycznym i oczywiście romantycznym super-mężczyzną jak ten panocek poniżej:


amenT :-)

Brak komentarzy: