piątek, 29 maja 2009

refleksje - zrzut balastu

identyfikacja
Zauważyłem, że powtarzam wzorzec braku identyfikacji, nigdy na długo nie potrafię się z czymś identyfikować, zawsze w podróży, zawsze w ruchu. Nawet jak na chwilę z czym się zgadzam w pełni, to po chwili jawi mi się to jako zamknięte pudło, z które pragnę wyjść w poszukiwaniu bardziej przestronnego. I być może to wskazówka, by zrozumieć, że człowieka nie można zamknąć w pudle - jednak z drugiej strony bycie takim obywatelem wszechświata, bez ram i granic jest takie ... wyziębłe i ogromne jak kosmos. Nic tu z domowości i bezpieczeństwa znanych rzeczy. Może gdybym potrafił dostrzec, doświadczyć realną inteligencję i żywotność w drzewach (a nie tylko rozumiał ją intelektualnie), kamieniach, niebie, wietrze... świat by mi się wypełnił. Póki co mam wrażenie, że jestem gdzieś w połowie drogi... opuściwszy wszystko i nie znalazłszy jeszcze nic. Nic dziwnego, że pojawiają się wątpliwości... "może po prostu jestem dziwakiem".

porty, domy, mieszkania, hotele
W życiu kiedyś trzeba się zdecydować na to by osiąść. Fizycznie, duchowo, intelektualnie, emocjonalnie. Właściwie nie ma w tym przymusu, poza świadomością własnej bezdomności, którą w końcu zechcesz zakończyć. Stojąc w miejscu, gdzie akurat dopadła Cię ta myśl... zastanowisz się, czy to jest właśnie to miejsce ? Mając w głowie setki marzeń i ideałów, których nie miałeś jeszcze możliwości zrealizować, które wymagają od Ciebie tyle energii i nakładu sił... czy zechcesz porzucić ten wewnętrzny świat i zakochać się w tym co właśnie zostało Ci dane za darmo i bez Twojej prośby ? Czy to będzie kompromis czy prawdziwe zauroczenie ? Nie potrafiłbyś żyć w kompromisie przecież... zatem musiałbyś się nagle zakochać i pod wpływem tej emocji przemienić się nagle. A gdyby nie? Gdybyś, pozostał taki jest jesteś i gdybyś się zmęczył, gdze byś poszedł ? Czy masz miejsce, w którym oddychasz pełną persią i wnikasz w ściany, stając się w pełni tym miejscem a miejsce Tobą... i nie ma między wami różnicy ? Czy usiadłbyś tam gdzie stałeś, bo nie byłoby sensu gdziekolwiek iść, bo inne miejsca równie dobre co to w którym siadłeś ?
Czy może, odpuścisz wszelką intencjonalność, tak jak porzuca się ją w trakcie podróży autostopem, gdy chcesz poznać ludzi i kraj w którym przyszło Ci podróżować - stając się podróżnikiem na czas życia i obiecasz sobie odpocząć po śmierci ?
Jednak jak można kochać coś w pełni nie mając domu, wszechświata własnej energii, w którym można pływać nie czując na skórze oporu?




całkowita prawda
c.d.n

entropia
c.d.n.

Brak komentarzy: