wtorek, 14 kwietnia 2009

kolej spraw

Często się zastanawiam, zwykle całkiem rozbawiony sytuacją, co jest skutkiem a co przyczyną, co jest pierwsze, co stwarza ? Czy chmura jest pierwsza i stwarza we mnie Pawła obserwującego chmury, czy ja jestem pierwszy i stwarzam z chmur co tylko zechcę ? Czy mój sen jest pierwszy, opowiadając o czymś, o czym rzeczywistość nie ma pojęcia, zachęcając, kusząc, obiecując nowe światy, które mógłbym poznać ? Czy też moje sny są wtórne, bezwładnym zlepkiem pragnień zmieszanych okazjonalnie z katalizatorem, uprawomocniającym je wszystkie ? Nie wiem, szczerze, nie wiem. Czasami wydaję się to grać jedną melodię...czasem drugą. Jeśli chodzi o mnie, to znacznie bardziej lubię myśleć, że sny są pierwsze, że są stwarzające... ale czy jaskółki wiosnę czynią ? Czy Indianin czyni deszcz, czy jest jedynie mocno przeterminowanym już synoptykiem ?

Czy wczesno-kwietniowe kwiaty czynią wiosnę czy wiosna czyni kwiaty ? Podobnież to drugie, ale wiosna bez kwiatów byłaby jedynie nazwą, a jak kwiaty, to na pewno Wiosna-żywa! Zatem zostanę, przy tej nieco absurdalnej tezie, że Indianin czyni deszcz, kwiat wiosnę a sen zdarzenie. Głównie dlatego, że chciałbym, żeby tak właśnie było. Wiem jednak, wiem... że czasem, to ta druga melodia :-)

Brak komentarzy: