Dawno nie pisałem.
Jestem właśnie pod wpływem treści bloga http://marcinimatylda.blox.pl/ który wyzwolił we mnie ogromne, nieuświadomione tęsknoty za życiem na wsi, blisko zwierząt, roślin i natury. Wciąż mam to wrażenie jakby to co najważniejsze gdzieś było poza mną, gdzieś w innym miejscu.
Jednocześnie zaczynam zupełnie inaczej rozumieć ekologię... i im głębiej to odczuwam tym bardziej widzę w tym okresleniu coś co zamiast się rodzić ... umiera z każdym dniem. Prawdziwie ekologiczny sposób życia prowadzili nasi pradziadowie na wsiach... prawdziwie byli w harmonii ze środowiskiem... to co budowali tworzyli było piękne, tworzone własnymi siłami z lokalnych surowców, jedli to co sami wytworzyli. Budowali przepiękne piwnice ziemne, domy, lodownie... wszystko tak proste...tak genialnie proste - i żyli tak przez setki lat.
Chciałbym jednak hodować zwierzęta - nie wyobrażam sobie życia bez nich... bez kur, kaczek, kozy, psa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz