Kilka myśli...
Bywa i tak, że przyciągasz swoje marzenia tak mocno, że realizują się szybciej niżbyś przewidział... zastają cię zaskoczonego i zupełnie nie gotowego na ich przyjęcie... trzeba wtedy wytężonej pracy i potrójnej wiary w swoje siły, trzeba wierzyć w pozytywny sens tego co się dzieje. Ale jakby nie patrzeć, życie, ponad wszystko jest sztuką, umiejętnością cieszenia się z każdej chwili...po prostu. Trudno bardzo o taki punkt widzenia, gdyż zwłaszcza będąc młodym nosi się na karku wiele ambicji i potrzeby zmieniania świata... jednak przyszłość zawsze jest niedościgniona...a wszystko dzieje się w chwili obecnej.
Pracuje już nad drugim projektem budowlanym, mój rozwój jako architekta od czasu rozpoczęcia praktyki w biurze architektonicznym nabrał niesamowitego tempa... tak dużego, że przestałem mieć czas na proste zadowolenie i radość. Dzień rozpoczynał się o 6.00 a kończył o 23, będąc wypełniony pracą i pędem. Myślę, że mimo wszystko wydajność i prędkość nie są wartościami najwyższymi... dlatego podjąłem decyzję, że wezmę urlop w szkole a skupie się na pracy przez rok. Cóż... może i znów opóźniam się względem moich znajomych... jednak myślę, że tak naprawdę mam swój własny tok doświadczania... inny. U mnie zawsze wszystko jest pogięte jak budynki gaudiego...
Czesto zadaję sobie pytanie... dlaczego chociaż raz nie mógłbym zrobić czegoś normalnie, tak jak inni... bez gadania fik fik skończyć szkołę... pytanie, czy potrafiłbym tak ? Jeśli sensem bycia na Ziemi są zebrane doświadczenia i mądrość... to moje meandry są dla mnie złotem... wiatrem w me żagle... faktycznie tak jest, doświadczam dużo więcej. Próbuję akceptować koleje losu i nie oceniać tego co się dzieje... jedyne co we mnie cierpi to zraniona ambicja... że mi się nie udało być niezniszczalnym psychicznie... próbowałem. Teraz próbuje skupić swoją uwage na jedym, chcę by to co robie było dobre, twórcze... nie wynik na prędce stworzonej myśli.
Jeszcze rok temu nie uwierzyłbym, że poprowadze sam projekty - teraz to się dzieje. Jestem w środku tych wydarzeń i zupełnie zgubiłem perspektywę, możlwiości odniesienia się... ale intuicyjnie czuję, że to wszystko jest dla mnie dobre... spotkałem wspaniałych ludzi, którzy dzielą ze mną marzenia o lepszym świecie pośród przyrody (ekowioska.pl), którzy bardzo cierpliwie uczą mnie fachu (budem-projekt)... postrzegam coraz częściej życie jako grę, bardzo przekonywującą, która ma zaplanowane scenariusze... nie tak dokładnie i do końca...scenariusze pewnych puli możliwości... będacych wynikiem interakcji kształtujących wszystko energii oraz Ciebie... czyli... bądź ukształtowany albo kształtuj !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz