poniedziałek, 18 lutego 2008

poranki i zmierzchy

Rano chciałbym obudzić się w cichym pokoju, muskany porannym światłem... wstać o własnych siłach i ochocie i iść przywitać się z ogrodem... dotknąć drzew i trawy.

O zmierzchu chciałbym zgasić wszelkie oświetlenie i słuchać muzyki sfer ponad mną.
Chciałbym mieć ogromną radość z przyjmowania gości i dzielenia się sposobem w którym żyję.

Wysuwa się zatem jedno z moich marzeń przed szereg... po prostu... mieć swoją chatke blisko natury... z kilkoma pokojami dla gości, wspaniały ogród i las. I przykładem zmieniać świat - biernie. To mnie uspokaja.

Brak komentarzy: