Wystarczy mu nawrzucać, szczerze od serca.. a już śle do Ciebie wskazówki... wystarczyło 15 minit i dostalem linka to filmu: http://pl.youtube.com/watch?v=_b1GKGWJbE8
2 komentarze:
Anonimowy
pisze...
tak, trzeba wykrzyczec, wywalic wszystkie zle emocje i mysli, a wtedy jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki rozwiazanie przychodzi "na tacy". a jak nie rozwiazanie, to jakas istotna wskazowka itp. zauwazam te sama zaleznosc u siebie - dopoki kisze w sobie caly ten syf jest gorzej i gorzej.. wystarczy wywalic to z siebie, powiedziec CO mnie boli, O CO mi chodzi... wystarczy jedna rozmowa z bratnia dusza i sprawy przybieraja zupelnie inny obrot. rozumiesz wiesz ;)
a co do tej samotnosci - wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek jest tak naprawde sam. nawet z przyjaciolmi, z miloscia, z rodzina... dopoki nie dojdziesz ladu ze soba sam, ludzie na nic sie zdaja. owszem duzo od ludzi mozna wziac (duchowego oczywiscie), ja czerpie wlasnie z takich zrodel moje obserwacje/przezycia. niemniej jednak jak sie czlowiek sam nie przekona, to rozmowy o tym, ze to wszystko gdzies czeka mozna schowac do kieszeni. ja zdalam sie na Los. stwierdzilam, ze nie bede spinac, bo poza mna nikt wiecej nie straci na tym. a po co mam sie "wyzerac" sama??? czekam co jeszcze Los ma dla mnie w zanadrzu...
i nie mow mi, ze nikt wiecej nie mysli tak jak Ty okeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeejjjj maaaaan???? ;]
2 komentarze:
tak, trzeba wykrzyczec, wywalic wszystkie zle emocje i mysli, a wtedy jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki rozwiazanie przychodzi "na tacy". a jak nie rozwiazanie, to jakas istotna wskazowka itp.
zauwazam te sama zaleznosc u siebie - dopoki kisze w sobie caly ten syf jest gorzej i gorzej.. wystarczy wywalic to z siebie, powiedziec CO mnie boli, O CO mi chodzi... wystarczy jedna rozmowa z bratnia dusza i sprawy przybieraja zupelnie inny obrot.
rozumiesz wiesz ;)
a co do tej samotnosci - wydaje mi sie, ze kazdy czlowiek jest tak naprawde sam. nawet z przyjaciolmi, z miloscia, z rodzina...
dopoki nie dojdziesz ladu ze soba sam, ludzie na nic sie zdaja. owszem duzo od ludzi mozna wziac (duchowego oczywiscie), ja czerpie wlasnie z takich zrodel moje obserwacje/przezycia. niemniej jednak jak sie czlowiek sam nie przekona, to rozmowy o tym, ze to wszystko gdzies czeka mozna schowac do kieszeni.
ja zdalam sie na Los. stwierdzilam, ze nie bede spinac, bo poza mna nikt wiecej nie straci na tym. a po co mam sie "wyzerac" sama???
czekam co jeszcze Los ma dla mnie w zanadrzu...
i nie mow mi, ze nikt wiecej nie mysli tak jak Ty okeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeejjjj maaaaan???? ;]
kisssss !!!!!
;-)))))
Prześlij komentarz