środa, 22 sierpnia 2007

znów mnie wieczór zaskoczył

Zaskoczył mnie kolejny wieczór zupełnie nieprzygotowanego na koniec dnia. Jeszcze chciałem coś z nim zrobić, jeszcze chciałem patrzeć w niebo, obserwować płynącą defiladę świateł burzy. Kolejny dzień minął. Dziś tak łatwo go oddaje w ręce snu, jutro będzie mi dnia jednego brakować.
Miasto jest hałaśliwie, ordynarne, zbyt systematyczne jak dla mnie. Iluzoryczna wręcz wiara w siłę skupienia mnie już opuściła. Ludzie biegający po sklepach, zaspani mężczyźni w porannym pociągu do pracy - przerażające sceny - gdybym nie musiał w tej grotesce brać udziału.
Chyba fajnie będzie zostać architektem, zwłaszcza, że można przy tym troche naprawić świata. . . ale jakoś bardziej ciągnie mnie do lasu, do czystej eksploracji świata... naprawde dziwie się sobie jak bardzo jestem nieprzystosowany do obowiązującego systemu. Szukam Szukam, i wciąż nie moge odszukać sensu w tym człowieczym rozwoju... ciężko mi się wcisnąć w te ciasne ramy poprawności.

Przynajmniej odszukała mnie samotność i znów czuję jej chłodny oddech na karku - zapach możliwości.

Brak komentarzy: