Trzeba się zdecydować czemu się poświęcić, co uznać za hobby, a co odstawić. Gdyby tak można było prowadzić kilka żyć, albo chociaż mieć całkowita świadomość w snach, tyle wspaniałości więcej by się przeżyło.
Zaangażowałem się już słownie w projekt (prze)budowy schroniska. Opętał mnie ten pomysł bez reszty, i pragnę go realizować. Z drugiej strony miotają mną jakieś uczucia do tańca, chciałbym wrócić na scęnę i znów móc się wyrażać poprzez ruch. Chcę rozwijać się mentalnie. Czy aby nie za wiele ? Dlaczego? Może to za wiele dla nie zorganizowanego człowieka. Kluczem więc jest organizacja czasu i własnego umysłu, oszczędna gospodarka energią (myśleć na tematy tylko istotne - żadnego błądzenia i bujania). Może to wszystko da się pogodzić ze sobą. Z pewnością... gdyby tak ograniczyć czas spędzany przy komputerze na bezproduktywnych gadkach szmatkach, gdyby oczyścić całe swoje życie ze zmarnowanych chwil uzyskało by się ogromną ilość czasu do dyspozycji - a czas jest esencją.
Zarządowi schroniska spodobał się mój pomysł przebudowy jego betonowej struktury na gliniano-zieloną. Zrozumiano nawet aspekt artystyczny przedsięwziecia. Potencja tej możliwości nie daje się przecenić, jest niesamowitą okazją do zrealizowania mało popularnych idei, jednocześnie pomagając paru istotom. Będzie to architektura mało odpowiedzialna przestrzennie, usytuowana gdzieś daleko od centrum - idealne miejsce na organiczne podejście do kształtowania przestrzeni. Bardzo chciałby zrobić z tego projekt badawczy podpięty pod koło naukowe na Politechnice, właściwie nic nie wskazuje na to bym mógł mieć z tym problemy. Opiekunowie koła znają moje zmiary i nawet już mi przyklasnęli. Pozostaje zakasać w wakacje rękawy i zabrać się do prac projektowych.
Jednocześnie mam nadzieje rozpocząć praktykę projektową w biurze. Będzie to doskonała okazja to kształcenia się w profesjonalnym podejściu. Zdecydowałem się na kolejny urlop dziekański. Nniestety nie dałbym rady pociągnąć i studiów. Moralnie usprawiedliwia mnie to, że wcale "studiów" nie przerywam, ino zmieniam ich formę na praktyczną - kto wie czy nie przyśpieszam swojego rozwoju dzieki tej decyzji. To będzie ważny rok. Oby przyłączyli się do mnie inni ludzie, z równie krzepką postawą.
Zaangażowałem się już słownie w projekt (prze)budowy schroniska. Opętał mnie ten pomysł bez reszty, i pragnę go realizować. Z drugiej strony miotają mną jakieś uczucia do tańca, chciałbym wrócić na scęnę i znów móc się wyrażać poprzez ruch. Chcę rozwijać się mentalnie. Czy aby nie za wiele ? Dlaczego? Może to za wiele dla nie zorganizowanego człowieka. Kluczem więc jest organizacja czasu i własnego umysłu, oszczędna gospodarka energią (myśleć na tematy tylko istotne - żadnego błądzenia i bujania). Może to wszystko da się pogodzić ze sobą. Z pewnością... gdyby tak ograniczyć czas spędzany przy komputerze na bezproduktywnych gadkach szmatkach, gdyby oczyścić całe swoje życie ze zmarnowanych chwil uzyskało by się ogromną ilość czasu do dyspozycji - a czas jest esencją.
Zarządowi schroniska spodobał się mój pomysł przebudowy jego betonowej struktury na gliniano-zieloną. Zrozumiano nawet aspekt artystyczny przedsięwziecia. Potencja tej możliwości nie daje się przecenić, jest niesamowitą okazją do zrealizowania mało popularnych idei, jednocześnie pomagając paru istotom. Będzie to architektura mało odpowiedzialna przestrzennie, usytuowana gdzieś daleko od centrum - idealne miejsce na organiczne podejście do kształtowania przestrzeni. Bardzo chciałby zrobić z tego projekt badawczy podpięty pod koło naukowe na Politechnice, właściwie nic nie wskazuje na to bym mógł mieć z tym problemy. Opiekunowie koła znają moje zmiary i nawet już mi przyklasnęli. Pozostaje zakasać w wakacje rękawy i zabrać się do prac projektowych.
Jednocześnie mam nadzieje rozpocząć praktykę projektową w biurze. Będzie to doskonała okazja to kształcenia się w profesjonalnym podejściu. Zdecydowałem się na kolejny urlop dziekański. Nniestety nie dałbym rady pociągnąć i studiów. Moralnie usprawiedliwia mnie to, że wcale "studiów" nie przerywam, ino zmieniam ich formę na praktyczną - kto wie czy nie przyśpieszam swojego rozwoju dzieki tej decyzji. To będzie ważny rok. Oby przyłączyli się do mnie inni ludzie, z równie krzepką postawą.
1 komentarz:
zgłaszam sie na ochotnika :D
Prześlij komentarz