poniedziałek, 11 lipca 2011

Ayahuasca

przepełnia mnie wdzięczność dla potęgi i mądrości ayahuasci. moją intencją na jednej z ostatnich ceremonii było doświadczyć esencji miłości... zrozumieć na czym polega, jak działa. Babcia wysłuchała. Potrzebowała chwilę czasu... zaczęła działać natychmiast, snując tak niezwykły scenariusz.


Otóż poznałem esencję miłości do kobiety. Wcześniej spałem, śniłem swój sen, swoje wyobrażenia. Tym razem wypełzły wszystkie demony rujnując, szalejąc. Ale nie uczyniły nic... nie tknęły rdzenia. Dziś objawiła się cała prawda, poczułem click! i w jednej chwili pojąłem. Miłość jest wtedy gdy jest bezwzględna, niezawisła i bezinteresowna - gdy zupełnie nieracjonalnie snuję się, nie szukając swego, nadaje się na wszystkich falach. Nie można jej naruszyć ponieważ nie ma źródła i donikąd nie płynie. Jest wieczna i chwilowa. Jest dzika. Jestem tym Teraz. Frrrrr, frrrrr :-) Nie pragnę przywiązywać!!!! Rewolucja.
Przepełnia mnie wdzięczność i fascynacja mądrością jaka płynie z przeżywania.

Jej imię to Wolność.

Brak komentarzy: