czwartek, 13 sierpnia 2009

a przecież...

Tak łatwo utopić się w studni codziennej dystopii. A przecież rok w rok przychodzi jesień, kwintesencja kobiecej dojrzałości i wrażliwości, malując akwarelowe obrazy. Znów urosną soczyste jabłka.. wiatry zaczną pachnieć na swój sposób jedyny i znów nic się nie powtórzy. Inne kasztany spadną, inaczej liście ułożą się w kopce, inaczej pająk rozwiesi pajęczyny i zupełnie nieprzewidywalnie urosną muchomory... jakże tu nie zakochiwać się w tym wszystkim, jakże można ? W zachwycie brak słów, na tą urodę natury.


Brak komentarzy: