sobota, 25 lipca 2009

sen

dziś we śnie prześladował mnie demon. śledził mnie, deptał po piętach. W tym śnie umiałem latać i wymykałem mu się za każdym razem, jednak wciąż czując jego oddech na karku. Nie wiedziałem dlaczego to robi. Zmęczyło mnie to uciekanie w końcu.
Czaił się za rogiem, wyszedłem do niego i zacząłem rozmowę, w której przeprosiłem go za coś i coś wyjaśniłem. Demon stał i patrzył na mnie nie mogąc uwierzyć. Widać było, że postawiłem go w dziwnej sytuacji, nie wiedział jak się zachować, w jednej chwili stracił powód by mnie ścigać. Miał łzy w oczach.


Dla mnie to sen-metafora, mówiąca o tym, że mówienie prawdy i patrzenie problemom prosto w oczy z intencją przekazania czystej informacji, zrozumienia i rozwiązania sprawy zawsze popłaca. Krętactwo, ucieczka skutkuje w demonach które ścigają Cię w sumieniu i podświadomości, degenerując powoli duszę od środka.

Brak komentarzy: