piątek, 19 czerwca 2009

z cyklu: ludzie o mnie.

"Obawiam się że masz zadatki na autokratę jak Janusz .Postępujecie dość podobnie. Wszystko przy orderach "ja" "moje" "po mojemu"

"rośnie ci ego"

"moment i staniesz się arogancki"

"współpraca, kolego to nie polega na tym, że objawiasz światu swoje wizje i będziesz oczekiwał że świat się na tym pozna i pójdzie drogą prawdy współpraca to współtworzenie, niekiedy kompromisy"

R.B.
---------------------
Cóż... poczytałem trochę o tych mądrych słowach, typu autokrata - i faktycznie nim jestem. Zastanowiłem się głębiej, by z działań podświadomych uczynić świadome, dlaczego ? Szybko stało się dla mnie jasne, że prawdziwa demokracja ma w swoich korzeniach prawdziwa autokrację czy to osobową czy grupową - pojawia się osoba lub grupa, która definiuje nowy, bezkompromisowy model, który wdraża i puszcza w ruch. Demokracja zaczyna się trochę później, kiedy osoby pierwotnie zgodne z duchem ruchu chcą wprowadzić innowacje i działać w sposób twórczy dla dobra swojego i współkompanów.

I tylko utwierdziłęm się, że moja metoda pracy jest słuszna - tak jestem autokratą. Domokracja nie sprawdza się wszędzie.

Brak komentarzy: