Jak już wigilia minie... jest ok.
Wigilia zawsze mnie przygnębia... jak każde inne "rodzinne" święto.
W tym roku pobiliśmy rekord. O 18.30 było już po wszystkim. Pierwsza wigilia bez prezentów. Nikt nie czuł potrzeby.
Zdecydowanie łapie się na tym, że zacząłem szukać kobiety, z którą można założyć dom i która nadaje się na matkę - i właściwie stało się to moim głównym kryterium.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz